Thank God You’re Here - australijski program improwizowany, w którym czwórka znanych osób przechodzi przez niebieskie drzwi do pokoju, o którym nie mają pojęcia i muszą improwizować, by wytrwać w scenie. Występują: Shane Bourne (gospodarz), Fifi Box, Frank Woodley, Angus Sampson, Peter Rowsthorn
Komentarze:
23 odpowiedzi to “Thank God You’re Here 1×01”
oklasky on 28 lutego 2010 at 17:58 #
Fakt, zupełnie inne niż WLIIA. Było kilka fajnych momentów.
PS. Błagam, dodajcie opcję fullscreen.
pochlast on 28 lutego 2010 at 18:54 #
Całkiem, całkiem. Całkiem ciekawa odmiana. Ryan z Colinem by tam pozamiatali Zobaczymy, jak się program rozwinie po kilku odcinkach
Migel on 28 lutego 2010 at 18:54 #
Wszyscy uczestnicy prezentowali naprawdę równy poziom, ale ostatnia scena w wykonaniu Woodley’a to majstersztyk i tzw. epicki moment Choć we własnej scence podobał mi się najmniej z występujących, bo jakoś nie trawię zbyt luźnego podejścia do sceny. Ale na świecie tez sa potrzebni tacy szaleńcy jak on
A program komiczny po brzegi i dobry!
Krychu on 28 lutego 2010 at 19:47 #
Ciekawa forma i zabawne wykonanie. Czego chcieć więcej?
Piecka on 28 lutego 2010 at 21:41 #
Ten program jest świetny, faktycznie z WLIIA ma niewiele wspólnego, ale naprawde może ubawić do łez (tak jak w moim przypadku)
Tego samego pana typowałem na zwycięzcę jak widać trafiłem. Liczę na więcej odcinków…
Tadmistrz on 28 lutego 2010 at 23:03 #
Jak dla mnie program super, jakaś ciekawa odskocznia od coraz bardziej przewidywalnego i jednolitego WLIiA (nie mówie ze whose line jest słaby bo nie jest). Licze na kolejne tłumaczenia
Jozek on 28 lutego 2010 at 23:41 #
Prowadzący zachowuje się bardzo, ale to bardzo sztucznie. Jest chyba najgorszym elementem tego, skądinąd całkiem ciekawego, show. Zwycięzca faktycznie zasłużył, bo miał pomysły zupełnie pokręcone.
Nie jest źle, może się rozkręci.
Fajfus on 1 marca 2010 at 00:26 #
dooooooooobre tłumaczcie więcej bo łach robią niezły
Yacoop on 1 marca 2010 at 22:19 #
Bardzo dobra rzecz (liczę na kolejne występy tego od delfinów). A australijski akcent zamiata.
Czyli co, teraz tak po jednym odcinku TGYH, WLIIA i GSS? :>
kuci on 1 marca 2010 at 23:31 #
Dają radę, A Frank rzeczywiście genialnie wyszedł z ostatniej scenki. Jak rzucił tą szczoteczką do zębów padłem
Administratorzy strony, minuta kopiowania i wklejania “&ap=%2526fmt%3D18″ do kodu embed i opcja full screen pojawi się w prawym dolnym rogu okna. Już dawno chciałem zasugerować Wam takie rozwiązanie, ale powstrzymywała mnie myśl, że zapewne sami to zrobicie. Być może jest coś co powstrzymuje Was od takiej modyfikacji? Fajna strona, tak trzymać. Pzdr.
@Houzi Xiansheng, ten kod o ile mi wiadomo dotyczy pojedynczych filmów. My korzystamy z odtwarzaczy i nie da się w nich korzystać z full screena. Dlatego pod filmem masz obrazek “Obejrzyj no dużym oknie”. Po kliknięciu odtwarzacz otwiera się w dużym oknie, które możesz rozciągnąć na cały ekran, albo użyć trybu pełnoekranowego (F11).
Christine on 9 marca 2010 at 21:18 #
No, spoko program, zupełnie inny niż Wliia, ale wcale nie gorszy. I jeśli już was śmieszy to poczekajcie aż pojawi się Hamish Blake (jeszcze lepszy od tego całego Woodleya)
Pozatym memu sokolemu oku nie umknął fakt, iż jest jeszcze edycja Brytyjska (widziałam odcinek z Clivem Andersonem!) i Amerykańska (jakżeby inaczej xD)
Polecam, niezłe
@fafkoolec, pojawi się, jednak chyba nie jako następny bonus.
tomx on 6 maja 2010 at 22:27 #
Świetne, bardzo przyjemna odskocznia od whoseline.
piisarz on 7 maja 2010 at 11:46 #
Cóż jak dla mnie za dużo wstępnej gadki a za mało akcji. A może po prostu wole Whose Line
patwiecz22 on 16 maja 2010 at 23:49 #
Zabawomagentron. Ja również się zdziwiłem że nie ma funkcji fullscreen. Prowadzący naprawdę jest sztuczny. A te show to naprawdę coś fajnego ale coś innego od Whose Line.
patwiecz22 on 17 maja 2010 at 00:00 #
Nie dość że jest wersja ta czyli Australijska to jeszcze są wersje: Belgijska,Czeska,Kanadyjska,Duńska,Estońska,Niemiecka,Indonezyjska,Izraelska,Włoska,Litwińska,Holenderska,Nowo Zelandzka,Portugalska,Rosyjska,Hiszpańska,Szwecka i oczywiście Brytyjska oraz AMerykańska.
General on 31 maja 2010 at 23:53 #
To przydalaby sie jakas polska:))
W sumie sa Spadkobiercy, ale tzw. epic moments jest naprawde niewiele.
Fajnie, ze cos sie rusza w tej sprawie, ale u nas od razu jest wszedobylska comercha, jakby np. taki TVN czy Polsat wykupil jakas licencje chocby np. formatu WLIIA, to co odcinek mielibysmy jakas nasza “Gwiazdke” showbizu, ktora po prostu paraczylaby odcinek:)))
Fakt, zupełnie inne niż WLIIA. Było kilka fajnych momentów.
PS. Błagam, dodajcie opcję fullscreen.
Całkiem, całkiem. Całkiem ciekawa odmiana. Ryan z Colinem by tam pozamiatali
Zobaczymy, jak się program rozwinie po kilku odcinkach
Wszyscy uczestnicy prezentowali naprawdę równy poziom, ale ostatnia scena w wykonaniu Woodley’a to majstersztyk i tzw. epicki moment
Choć we własnej scence podobał mi się najmniej z występujących, bo jakoś nie trawię zbyt luźnego podejścia do sceny. Ale na świecie tez sa potrzebni tacy szaleńcy jak on
A program komiczny po brzegi i dobry!
Ciekawa forma i zabawne wykonanie. Czego chcieć więcej?
Ten program jest świetny, faktycznie z WLIIA ma niewiele wspólnego, ale naprawde może ubawić do łez (tak jak w moim przypadku)
jak widać trafiłem. Liczę na więcej odcinków…
Tego samego pana typowałem na zwycięzcę
Jak dla mnie program super, jakaś ciekawa odskocznia od coraz bardziej przewidywalnego i jednolitego WLIiA (nie mówie ze whose line jest słaby bo nie jest). Licze na kolejne tłumaczenia
Prowadzący zachowuje się bardzo, ale to bardzo sztucznie. Jest chyba najgorszym elementem tego, skądinąd całkiem ciekawego, show. Zwycięzca faktycznie zasłużył, bo miał pomysły zupełnie pokręcone.
Nie jest źle, może się rozkręci.
dooooooooobre
tłumaczcie więcej bo łach robią niezły
Bardzo dobra rzecz (liczę na kolejne występy tego od delfinów). A australijski akcent zamiata.
Czyli co, teraz tak po jednym odcinku TGYH, WLIIA i GSS? :>
Dają radę, A Frank rzeczywiście genialnie wyszedł z ostatniej scenki. Jak rzucił tą szczoteczką do zębów padłem
@Yacoop, DCGS i TGYH to “bonusy”, które będą się pojawiały mniej więcej raz na miesiąc.
A co to jest DCGS bo nie jestem zbytnio w temacie?
@Tadmistrz, DCGS to Drew Carey’s Green Screen Show. Z prawej strony masz sekcję “Nie tylko Whose Line” i tam znajdziesz dwa odcinki.
Administratorzy strony, minuta kopiowania i wklejania “&ap=%2526fmt%3D18″ do kodu embed i opcja full screen pojawi się w prawym dolnym rogu okna. Już dawno chciałem zasugerować Wam takie rozwiązanie, ale powstrzymywała mnie myśl, że zapewne sami to zrobicie. Być może jest coś co powstrzymuje Was od takiej modyfikacji? Fajna strona, tak trzymać. Pzdr.
@Houzi Xiansheng, ten kod o ile mi wiadomo dotyczy pojedynczych filmów. My korzystamy z odtwarzaczy i nie da się w nich korzystać z full screena. Dlatego pod filmem masz obrazek “Obejrzyj no dużym oknie”. Po kliknięciu odtwarzacz otwiera się w dużym oknie, które możesz rozciągnąć na cały ekran, albo użyć trybu pełnoekranowego (F11).
No, spoko program, zupełnie inny niż Wliia, ale wcale nie gorszy. I jeśli już was śmieszy to poczekajcie aż pojawi się Hamish Blake
(jeszcze lepszy od tego całego Woodleya)
Pozatym memu sokolemu oku nie umknął fakt, iż jest jeszcze edycja Brytyjska (widziałam odcinek z Clivem Andersonem!) i Amerykańska (jakżeby inaczej xD)
Polecam, niezłe
Będzie jeszcze jakiś odcinek Thank God You’re Here?
@fafkoolec, pojawi się, jednak chyba nie jako następny bonus.
Świetne, bardzo przyjemna odskocznia od whoseline.
Cóż jak dla mnie za dużo wstępnej gadki a za mało akcji. A może po prostu wole Whose Line
Zabawomagentron. Ja również się zdziwiłem że nie ma funkcji fullscreen. Prowadzący naprawdę jest sztuczny. A te show to naprawdę coś fajnego ale coś innego od Whose Line.
Nie dość że jest wersja ta czyli Australijska to jeszcze są wersje: Belgijska,Czeska,Kanadyjska,Duńska,Estońska,Niemiecka,Indonezyjska,Izraelska,Włoska,Litwińska,Holenderska,Nowo Zelandzka,Portugalska,Rosyjska,Hiszpańska,Szwecka i oczywiście Brytyjska oraz AMerykańska.
To przydalaby sie jakas polska:))
W sumie sa Spadkobiercy, ale tzw. epic moments jest naprawde niewiele.
Fajnie, ze cos sie rusza w tej sprawie, ale u nas od razu jest wszedobylska comercha, jakby np. taki TVN czy Polsat wykupil jakas licencje chocby np. formatu WLIIA, to co odcinek mielibysmy jakas nasza “Gwiazdke” showbizu, ktora po prostu paraczylaby odcinek:)))