Podaj Pagaj 2015 – relacja

12122501_1275014685919426_2383266323031351199_nW Nadbałtyckim Centrum Kultury w Gdańsku odbył się pierwszy Festiwal Trójmiejskich Improwizatorów „Podaj Pagaj”. To pierwsza taka inicjatywa, w której improwizatorzy z różnych grup mieszają składy i dają wspólne występy. W festiwalu wzięły udział grupy GIT, MovieMy, ImproVizja, Imperwersja oraz Stare Konie (Abordaż, Peleton, Improskład, W Trzech Osobach, Histeria).

Pierwszym spektaklem festiwalu były Strzelby Czechowa 2, czyli spektakl autorstwa Wojciecha Tremiszewskiego zagrany w tym roku na festiwalu Podaj Wiosło. Niestety z powodu opóźnień w drodze do Gdańska nie było mi dane obejrzeć tego spektaklu.

Następny w kolejności był Efekt Motyla, autorstwa Małgorzaty Różalskiej. Na samym początku Małgorzata weszła w rozmowę z publicznością na temat co to znaczy być złym/dobrym człowiekiem. Na podstawie tej rozmowy poznaliśmy historię postaci Małgorzaty Tremiszewskiej i Adama. Komendant Tymon wszystkich podejrzewał o zbrodnie i starał się wszystkich wsadzić do więzienia. Michał był nauczycielem w okolicznej szkole, a Ewa sąsiadką Małgorzaty i Adama. Co jakiś czas postaci wchodziły w wewnętrzne dialogi z narratorem i rozmawiały na temat swoich uczuć, strachów i myśli.
W spektaklu brylował Adam z Grupy GIT. Jego postać przeszła największą zmianę w czasie spektaklu. Od ciapowatego faceta do szalejącego i niszczycielskiego alkoholika. A to wszystko przez sugestię Ewy, że powinien więcej pić.

Ostatnim występem tego dnia w NCK był znany i całkowicie nieprzewidywalny format Rozpiździel Śliwy stworzony przez Kubę Śliwińskiego. Nie ma takiej rzeczy, do której Śliwa nie zmusi swoje pacynki, czyli mieszankę improwizatorów. I tak oto mogliśmy oglądać gadające penisy, alternatywne wersje Harry’ego Pottera w slow motion, czy zabiegi poprawy impotencji. Ciekawostką było wplatanie krótkich gier w formułę spektaklu. Szymon z ImproVizji był jasnym punktem spektaklu. Wykazywał się ogromną błyskotliwością co chwila rzucając niezwykle trafnymi tekstami. Cały spektakl obfitował w mnóstwo niespodziewanych scen i absurdalnych sytuacji. Czyli tak jak to powinno być w Rozpiździelu.

W klubie festiwalowym na zakończenie dnia Wojciech Tremiszewski poprowadził ParaImpro Olimpiadę. Każda grupa dostała po kilka bardzo dziwnych zadań improwizacyjnych ocenianych przez publiczność. Zadania były bardzo zróżnicowane, od scen z cytrynami w ustach, przez scenę stworzoną z błędów impro, skończywszy na streszczeniu historii danej grupy. Najciekawiej wywiązały się Stare Konie ze swojej scenki, którą mieli zagrać po angielsku. Więc jeszcze w trakcie zapowiadania sceny przez Wojciecha Tremiszewskiego wyszli. Po angielsku.

Drugi dzień rozpoczęły Targi Gier. Każda grupa miała 20 minut na zaprezentowanie się w krótkich grach. Gry były zróżnicowane i mało które się powtarzały, dzięki temu można było zobaczyć cały ich przekrój. Wszystkie grupy prezentowały nieco inny odcień humoru, przez co każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Na wyróżnienie zasługuje znów Grupa GIT, a konkretnie Bebe i Waldek, którzy stworzyli niezwykle emocjonalną scenę w muzycznej grze Trzy Akordy.

Ostatnim występem festiwalowym był Benefis Kogoś Tam, stworzony przez Szymona Jachimka. Na bazie jego piosenek oraz rozmowy z prowadzącym, Wojciechem Tremiszewskim, improwizatorzy grali serie scen z życia Anatola, gwiazdy sceny muzycznej. Nie jest zaskoczeniem, że wszystkie oczy były skierowane na Szymona i jego improwizowane piosenki. Oczywiście te były niesamowicie zabawne, trafne i dawały dużo inspiracji grającym.

W klubie festiwalowym bardzo późnym wieczorem odbyła się Łyżka Dziegciu, inicjatywa Małgorzaty Różalskiej mająca na celu dyskusje o improwizacji. Tematyka Łyżki obracała się wokół wydarzeń Pagaja i szukania sposobów na ulepszenie formuły na przyszłym festiwalu. Wnioski z dyskusji można przeczytać na blogu Małgorzaty Różalskiej.

To by było na tyle, jeśli chodzi o I Festiwal Trójmiejskich Improwizatorów „Podaj Pagaj”. Festiwal pokazał, że pomimo różnego stażu scenicznego możliwe jest wspólne granie występów na zadowalającym poziomie. Pokazał również, że środowisko improwizatorów jest w stanie odłożyć na bok swoje zwady i działać w ramach czegoś większego.

Relacjonował: Tadeusz Jaśkiewicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *