II Gdański Festiwal Impro „Podaj Wiosło” – dzień drugi

wioslo2Kiedy opadł kurz po pierwszym dniu festiwalu, ich oczom ukazał się dzień drugi. Nikt nie wiedział czego się spodziewać. Nikt nie wiedział co się stanie. Wiedzieli jedno. Tego dnia muszą dać z siebie wszystko. ImproIgrzyska to nie przelewki…

13. 04, godz. 17 – ImproIgrzyska: gruoy Hofesinka, Narwanie z Kontekstu, GIT oraz Odskocznia

Igrzyska! Rywalizacja na śmierć i życie, adrenalina i tętent koni, rydwany, trójzęby i gladiatorzy z Tracji, szalejący tłum żądny krwi, cesarz i jego kciuk decydujący o ocaleniu lub zagładzie… Jeżeli ktoś myślał, że tak będzie wyglądało starcie grup w gdańskim Teatrze Miniatura, pewnie srodze się zawiódł, ale należy go pochwalić za wiedzę historyczną i bogatą wyobraźnią. Wracając do meritum: Szymon Jachimek wprowadził do świata nieprzewidywalnego gdańskiego impro cztery jeszcze-nie-tak-znane-jak-być-powinny grupy z całej Polski, które miały się mierzyć w morderczych umizgach o względy Publiczności. Pierwsza w kolejności warszawska Hofesinka urzekła widzów nieoczekiwanym trójzębem i udowodniła, że doświadczenie w nieco egoistycznej formie stand-upu nie przeszkadza, by stworzyć w czteroosobowej ekipie niemal telepatyczne zrozumienie i współpracę godną mistrzów. Narwani z Kontekstu zaprezentowali szereg gier, w których konieczna była znajomość języków – obcych i nie tylko – zaś prym w całej grupie wiódł niezmordowany król języka migowego i szybkiej reakcji Maciek Gliński. Pamiętajmy również, że Narwani mieli trudne zadanie końcowe wyznaczone przez organizatorów: zagrać scenkę „gdyby impro było nielegalne” i podołali zadaniu. Przybysze z dalekiego… to jest z Gdańska, czyli Grupa Improwizacji Teatralnych GIT mimo przewagi własnego boiska(?) wcale nie miała łatwiejszej drogi do przekonania do siebie publiczności. Po serii sucharów Waldka, zbereźnictw Karola i żartów Arka wypowiadanych z prędkością i gracją serii z karabinu maszynowego widownia zgotowała GIT grupie sporą owację. A może to tylko siłą oczu Bebe… Na koniec swoim improzmysłem popisywała się lubelska Odskocznia: członkowie grupy byli nieco stremowani pierwszym w swojej karierze tak znaczącym występem wyjazdowym, ale i to nie przeszkadzało im w rozbawianiu widzów.

 

563655_807202812700618_268166443_n 71447_807204319367134_2139725003_n
164986_807209509366615_714807699_n 528303_807209606033272_357409118_n

 

20.30 – Improigrzyska – Wielki Finał: Hofesinka vs GIT

Tuż po zakończeniu pierwszej części Improigrzysk i oddaniu głosów na swoją ulubioną grupę można było obejrzeć spektakl Teatru Miniatura „Poobiednie Igraszki”, w którym udział brał sam Tymon Tymański. W końcu nadszedł czas na wielki finał Igrzysk, w którym udział wziąć miały dwie najlepsze ekipy eliminacji. 90 głosów i pierwsze miejsce uzyskał faworyt ekspertów z WhoseLine.pl (dokładnie: jednego eksperta z dwóch obecnych na Festiwalu) Hofesinka, natomiast prawdziwa walka rozgorzała między lokatą drugą a trzecią. Jej wynik brzmiał: Narwani – 40, GIT – 41 głosów! Stworzone przez prowadzącego występ „kwartałowe fankluby” obu drużyn wyrażało to radość, to oburzenie takim obrotem spraw, prawdopodobnie zostanie powołana komisja śledcza ds. festiwalu, nic nie jest pewne… A zatem finał! GITowcy mieli nad Hofesinką dwukrotną przewagę liczebną, ale pierwsze gry wieczoru, czyli Stopy i Zmiana udowodniły, że walka między improbojownikami będzie trwała do ostatniej pointy. Wiadomo również było, że sobotnia potyczka rozegra się między łysymu jak kolano ulubieńcami widowni: Adamem z GIT-u oraz Karolem Kopcem z Hofesinki. Wydarzeniem wieczoru była sugestia w grze Randka w Ciemno: stali rezydenci balkonu w Miniaturze, czyli złośliwi dla kolegów po fachu członkowie innych grup, wymyślili dla niego postać zapomnianego sonetu krymskiego… Karol Kopiec przeżywał męki twórcze, ale zadaniu podołał. Główną bronią warszawiaków było świetnie zgranie i błyskawiczne reagowanie, natomiast gdańszczanie (których z balkonu obserwowała pani kreatorka i mentorka grupy Gosia Różalska z Kompanów) bazowali na błyskotliwych i ciekawych ofertach w scenkach.

72115_807213886032844_1558411886_n 69036_807214306032802_781121955_n
7577_807212792699620_1314739183_n 60645_807214406032792_2125315723_n

Po rozegraniu wszystkich gier skrupulatny Szymon Jachimek ogłosił remis, ale żądna śmiechu publika wymogła bis w postaci Najgorszych na Świecie. Tutaj wydatnie gdańszczanom pomogła przewaga osobowa: mieli oni więcej zapadających w pamięć pomysłów na najgorszego listonosza, sukces i rewolucjonistę („Żadnych zmian!!!”) i większością głosów to właśnie GIT-meni cieszyć się mogli z ostatecznego zwycięstwa. Wielcy wygrani usłyszeli w nagrodę od publiczności pełen uznania okrzyk: „Przyjedźcie za rok! Jesteście niełysi”! To były dobre Igrzyska, to był dobry dzień.

7591_807214586032774_1500590459_n 65652_807214729366093_450453578_n
529526_807215242699375_460769915_n 549097_807215476032685_409854730_n

11548_807216042699295_104070832_nZaś po wszystkim w kazamatach hotelu Spójnia, czyli Klubie Muzycznym odbył się Improfakałt z udziałem przeróżnych improwizatorów oraz przypadkowych gapiów z widowni i przyjaciół Festiwalu. Występ został oficjalnie oznaczony klauzulą wieczystej tajności: kto widział, ten wie, kto nie widział, niech żałuje i natychmiast przyjeżdża, gdy będzie ku temu okazja. Parafrazując pewne znane przysłowie: co wydarzyło się w Gdańsku, zostaje w Gdańsku.

Michał Kaczmarczyk
fot. Wojtek Rojek

5 Komentarzy

  1. Tatt

    Maniunie sprostowanie 😉 Łysym GIT-owcem jest Adam, nie Maciek 🙂 Nawet nie mamy w Gicie Maćka 😉

    Było ZAJE! Do zaroku! 🙂
    Pozdro, Tatt 🙂

  2. Waldek

    „…sobotnia potyczka rozegra się między łysymi jak kolano ulubieńcami widowni: Maćkiem z GIT-u oraz Karolem Kopcem z Hofesinki.”

    To nie był Maciek z GIT-u, a Adam.
    Małe sprostowanie

  3. Adam

    „…sobotnia potyczka rozegra się między łysymi jak kolano ulubieńcami widowni: Maćkiem z GIT-u oraz Karolem Kopcem z Hofesinki.”

    sprostowanie: nie jestem łysy jak kolano 😉
    Adam z GIT’u

  4. Migel

    Sorry, panowie! Pisałem relację po 12-godzinnej podróży PKP, coś w tzw, międzyczasie mogło mi się pomieszać 🙂 Tak czy siak byliście niełysi 🙂

  5. Qwe

    To też coś od siebie. Poziom, zwłaszcza pierwszej części, mocno rozczarował.Na plus zapamiętałam chłopaka z Narwanych z Kontekstu tłumaczącego językiem migowym wiadomości i jego rolę w zadaniu o nielegalnym impro. Na plus też dobra energia wstępu grupy z Gdańska. Reszta… niech będzie milczeniem:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *